KATECHEZA
Temat: Świat wirtualny jako zagrożenie dla człowieka.
Czytanie z Księgi Rodzaju (Rdz 1, 24-28)
Potem Bóg rzekł: «Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło, zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów!» I stało się tak. Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. A wreszcie rzekł Bóg: «Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!»
Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę.
Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». Oto słowo Boże.
Wstęp.
Rozwój nowoczesnych środków gromadzenia i przekazu informacji, komunikacji między ludźmi, zarządzania, sterowania, a także rozrywki, rozwój telewizji, internetu i innych narzędzi współczesnych multimediów dokonał się w stosunkowo niedługim czasie. Obecnie technologie komputerowe doskonalą się z roku na rok, niemalże z miesiąca na miesiąc. Święty Jan Paweł II powiedział, że człowiek w swojej moralności i w ogóle duchowości nie nadąża za rozwojem współczesnej techniki.[1] Tym bardziej słowa te można odnieść do współczesnych środków komunikacji internetowej, gromadzenia i przetwarzania danych. Człowiek ze swoją duchowością i całym życiem moralnym, a nawet kondycją psychiczną i cielesną został w tyle za swoimi wynalazkami. Można nawet powiedzieć, że w dziedzinie nowoczesnych multimediów niejako traci kontrolę nad skutkami odziaływania społecznego środków, które sam wytworzył. Mają one wpływ na psychikę poszczególnych ludzi, relacje międzyludzkie i na całą współczesną cywilizację. Przede wszystkim wielką niewiadomą, jeśli chodzi o odziaływanie na człowieka, jest tzw. świat wirtualny, w który człowiek coraz mocniej zostaje wciągnięty. Mówi Jan Paweł II: „Istnieje bowiem bardzo realne i wyczuwalne już niebezpieczeństwo, że wraz z olbrzymim postępem w opanowaniu przez człowieka świata rzeczy, człowiek gubi istotne wątki swego wśród nich panowania, na różne sposoby podporządkowuje im swoje człowieczeństwo, sam staje się przedmiotem wielorakiej — czasem bezpośrednio nieuchwytnej — manipulacji poprzez całą organizację życia zbiorowego, poprzez system produkcji, poprzez nacisk środków przekazu społecznego.”[2]
Niniejsze rozważania zawierają bardziej pytania, niż zdecydowane twierdzenia. Nie można bowiem stawiać zdecydowanej diagnozy dla rzeczywistości, która w swym rozwoju posiada tak niewielką perspektywę czasową. Problem w tym, że szybkość rozwoju tej rzeczywistości jest zawrotny, a skutki oddziaływania na cywilizację mogę okazać się nieodwracalne. Dziś nie potrafimy ocenić, czy zmiany cywilizacyjne, które niesie np. świat wirtualny są pozytywne, czy destrukcyjne.
Przeżywany w Kościele czas Wielkiego Postu stanowi dogodną okazję do refleksji nad korzystaniem ze współczesnych multimediów. Dobrym postanowieniem wielkopostnym wydaje się być ograniczenie korzystania z nich na rzecz modlitwy i lektury, medytacji Pisma Świętego. Trzeba pamiętać, że do rozwoju życia duchowego konieczna jest cisza. Dlatego należy ograniczyć wszelkie niekonieczne zajęcia, a szczególnie korzystanie z multimediów, internetu, czy telewizji, aby w ten sposób zapewnić sobie zewnętrzną ciszę, która przyczynia się do wyciszenia wewnętrznego.
- Powstanie świata wirtualnego.
Wydaje się, że najważniejszym zjawiskiem, najbardziej brzemiennym w skutkach, związanym z rozwojem współczesnych multimediów – jak już zauważono we wstępie niniejszych rozważań – jest powstanie, stworzenie przez człowieka świata wirtualnego. Pan Bóg stworzył świat rzeczywisty, a człowiek wytwarza teraz świat wirtualny. Świat rzeczywisty, w którym żyje człowiek, posiada swoje wymiary przestrzenne i związaną ze sobą kategorię czasu. Zachodzą w nim realne zjawiska, procesy według ustalonych praw natury. Obowiązuje w nim zasada „przyczyna-skutek”. Natomiast jaki jest świat wirtualny? Czy obowiązują w nim te same kategoria przestrzenne, czas, prawa, do których człowiek przywykł, żyjąc w realnym świecie? A jeśli obowiązują, to w jakim zakresie, czy w jakiej postaci?
Za twórcę pojęcia „świat wirtualny” (Virtual Reality) uważa się Jarona Zepela Laniera (urodzonego 3 maja 1960 r. w Nowym Jorku w rodzinie żydowskiej pochodzącej z Wiednia i Ukrainy). Steve Bryson na podstawie swoich prac w NASA razem z Jaronem Lanierem zdefiniował rzeczywistość wirtualną w następujących słowach: „Rzeczywistość wirtualna jest sposobem użycia technologii komputerowej w tworzeniu efektu interaktywnego, trójwymiarowego świata, w którym obiekty dają wrażenie przestrzennej (fizycznej?) obecności.” [3] W literaturze Burdea G., Coiffet P. Virtual Reality Technology spotyka się definicję rzeczywistości wirtualnej jako I³: Interaction (interakcja) + Immersion (zagłębienie)+ Imagination (wyobraźnia). Według tej definicji świat wirtualny stanowi obraz sztucznej rzeczywistości, stanowiącej obraz świata naturalnego lub wytworzonej przez człowieka fantazji, stworzony przy wykorzystaniu technologii informatycznej. W praktyce świat wirtualny tworzy się dzięki specjalnemu oprogramowaniu i urządzeniom elektronicznym, które pośredniczą pomiędzy ludzkimi zmysłami a sztucznym światem wytworzonym przez programistów, obecnym na ekranie komputera czy w inny sposób. Technologia stwarzająca świat wirtualny posiada wiele dobrych i cennych dla człowieka zastosowań. Symulowane środowisko może być podobne do świata rzeczywistego. Mogą być stosowane symulacje przydatne dla pilotów, w medycynie czy podczas treningów wojskowych w bardzo trudnych czy nawet ekstremalnych i nietypowych warunkach, ale całkowicie bezpieczne dla zdrowia i życia.[4] W niniejszym rozważaniu pojęcie „świat wirtualny” zostało niejako rozszerzone na całą rzeczywistość współczesnych multimediów.
Nazwa „świat wirtualny” wydaje się bardzo trafna, adekwatna do wytworzonego przez człowieka nowego bytu. Bowiem świat wirtualny nie jest światem rzeczywistym, ale sztucznym. Stanowi on jedynie obraz świata rzeczywistego lub świata całkowicie fikcyjnego. Jednak ów obraz jest na tyle „rzeczywisty”, że staje się żywym, sztucznie ożywionym obrazem świata rzeczywistego. Do tego stopnia świat wirtualny jest „żywy”, że człowiek zaczyna psychicznie żyć w tym świecie. Wielu współczesnych ludzi nie tylko nie może, nie potrafi już żyć bez narzędzi świata wirtualnego, bez internetu, smartfonów, tabletów…, ale psychiczne żyje w wirtualnym świecie stworzonym przez człowieka. Świat wirtualny kształtuje ich psychikę, potrzeby, organizuje kontakty międzyludzkie, organizuje czas, rozrywkę. W świetle tych zjawisk wirtualny świat nie wydaje się być jedynie martwym odbiciem rzeczywistości widzialnej. On w pewien sposób „żyje”. A może trzeba do niego zastosować słowa z Apokalipsy św. Jana o obrazie Bestii, który ożył, a nawet przemówił do człowieka? Może jest to rzeczywistość, w której niebawem każdy człowiek będzie miał swój numer, bez którego nie będzie mógł nic „kupić ani sprzedać”, bez którego nie będzie mógł żyć na ziemi? (por. Ap 13, 14-17).
Współczesny człowiek stał się jakby jedną komórką w wielkiej wirtualnej przestrzeni. Komórka ta jest połączona licznymi więzami multimedialnymi z innymi komórkami sieci. W ten sposób człowiek stał się niejako uwięziony w wielkiej wirtualnej przestrzeni. Zdaje się tracić kontrolę, władzę nad sztucznym światem, który sam stworzył. Ów świat nim kieruje.
Powstanie świata wirtualnego i umieszczenie w człowieka wielkiej multimedialnej sieci umożliwia bardzo łatwe manipulowanie, kierowanie całymi społecznościami. Ktoś może powiedzieć, że jest to głoszenie teorii spiskowej. Ja tylko mówię, że owa sieć, w której zanurzony jest człowiek stwarza takie możliwości. Jeśli ona jest w stanie kierować ludzkimi potrzebami, nadziejami, wyznaczać cele, jeśli staje się nieodzownym narzędziem w życiu dla milionów ludzi na świecie, to niewątpliwie łatwo może stać się narzędziem manipulacji. Całkiem łatwo można podać przykład takiej manipulacji, która już miała miejsce. Tak zwana „arabska wiosna” – czyli przewrót w krajach islamskich, szczególnie w Afryce, była możliwa dzięki współczesnym środkom komunikacji multimedialnej. Przynajmniej tak powszechnie się uważa. Trudno jednak uwierzyć w spontaniczność owego przewrotu, jeśli w grę wchodzi m.in. kontrola nad algierskimi złożami ropy naftowej.
- Niektóre niepokojące zjawiska związane ze światem wirtualnym.
Chociaż, jak powiedziano wyżej, zjawisko nazwane światem wirtualnym jest dość nowe, jednak niektóre informację dotyczące zachowania ludzi wchodzących w ów świat mogą budzić już dziś poważne niepokoje i pytania. Na przykład znane są przypadki osób, które uzależniwszy się o internetu lub gier komputerowych, zapomniały o jedzeniu. Kilka takich osób zmarło. To znaczy, że w ich psychice wyłączył się instynkt samozachowawczy. Jeśli nawet dałoby się udowodnić, że były to osoby o bardzo słabej strukturze psychicznej, to jednak tego typu fakty stanowią wymowne świadectwo o sile oddziaływania multimediów, świata wirtualnego na człowieka.
W człowieku można wyróżnić trzy sfery, trzy siły: siłę ducha, siłę intelektu i siłę ciała. Podczas normalnego, harmonijnego rozwoju człowieka, sfery te rozwijają się we właściwej sobie proporcji. Największa jest, pierwsze miejsce zajmuje siła ducha. Drugie miejsce zajmuje siła intelektu. A na końcu znajduje się siła ciała. W wychowaniu harcerskim powyższa myśl przedstawiona jest na pagonie noszonym przez starszych harcerzy – zwanych wędrownikami. Na pagonie tym wyhaftowane jest ognisko o trzech płomieniach, z których najwyższy stanowi płomień ludzkiego ducha. Siła intelektu jest drugim co do wielkości płomieniem, zaś siła ciała najniższym. U osób żyjących światem wirtualnym owa harmonia zostaje zachwiana, a być może nawet zniszczona. Największy staje się płomień intelektu. Natomiast dwa pozostałe niejako przygasają. Świat wirtualny zabija, niszczy duchowość człowieka, a także jego sprawność fizyczną.
Istotą rozwoju duchowego człowieka jest wzrost miłości do Boga i ludzi. W teologii mówimy, że świętość jest tożsama z życiem w ewangelicznej miłości. Jednak do rozwoju w miłości konieczne jest trwanie i rozwój relacji międzyosobowych. Dotyczy to zarówno rozwoju świadomej relacji do Boga – co dokonuje się w modlitwie, jak i pielęgnowania więzów międzyludzkich. Jak pokazuje doświadczenie, a nie trzeba tu robić fachowych badań psychologicznych – wystarczy rozejrzeć się wokół siebie, współczesne urządzenia multimedialne, komputery, smartfony, tablety…, niszczą owe relacje. Ludzie siedzący obok siebie w środkach komunikacji miejskiej, na zebraniach, a także spotkaniach towarzyskich, przy posiłkach w domu, nie rozmawiają ze sobą, bo każdy dłubie we własnym smartfonie, czy tym podobnym urządzeniu. Paradoksalnie to, co miało ludzi przybliżać do siebie, oddala ich. Pułapka świata wirtualnego pochłaniając człowieka, alienuje go ze społeczności ludzkiej. I nic dziwnego, że tak się dzieje. Jeśli rzeczywistość świata wirtualnego opisze się wyżej wspomnianymi trzema działaniami, przymiotami, które łączą się ze sobą, czyli: Interaction (interakcja) + Immersion (zagłębienie)+ Imagination (wyobraźnia),staje się jasne, że ów świat alienuje człowieka. Człowiek wchodząc w relację zwrotną ze światem wirtualnym, przestaje być związany w swojej wyobraźni z otaczająca go rzeczywistością, traci z nią psychiczny, świadomy kontakt.
Wydaje się, że zanurzenie w świecie wirtualnym oprócz, czy wraz z alienacją ze społeczeństwa, może mieć także inne skutki w psychice ludzkiej. Zaliczyć do nich należy: zachwianie poczucia własnej tożsamości, zahamowanie rozwoju osobowego, a także zaburzenie w przeżywaniu realności świata naturalnego. Pomieszanie w świecie wirtualnym rzeczywistości z fikcją może przetransponować się, przerzucić, na sposób odbioru świata realnego. Na przykład wirtualna zabawa w „łapanie pokemonów”, przez częściowe oderwanie gracza od rzeczywistości, może zakończyć się tragicznie dla ludzkiego zdrowia lub nawet życia. Dzieci utożsamiając się z wirtualnymi latającymi postaciami z gier mogą np. wyskoczyć oknem. Kto wie, czy przyczyn zaniku poczucia odpowiedzialności za życie i infantylności wielu ludzi, którzy według swojego wieku powinni być już dorośli, dojrzali psychicznie, nie należy szukać właśnie w ich zanurzeniu w wirtualnym świecie internetu i gier komputerowych?
Kolejnym negatywnym zjawiskiem powszechnym w multimediach jest pokazywanie seksu. Wykorzystuje się go, żeby sprzedać wszystko – od samochodu po pastę do zębów. Pełne, heteroseksualne rodziny, w których rodziców łączą więzi małżeńskie, nie są już normą w programach wyświetlanych w porze najwyższej oglądalności, w tych bowiem coraz częściej pojawiają się samotni rodzice, związki homoseksualne i przygodny seks. Z badań w USA wynika, że przeciętni telewidzowie mają corocznie w mediach kontakt z 14.000 scenami seksu lub aluzjami do nich.[5] Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na kolejny paradoks związany ze światem wirtualnym. Powszechność seksu we współczesnych multimediach wcale nie prowadzi do zwiększenia dzietności w rozwiniętych społecznościach cywilizacji zachodniej. Jest wprost przeciwnie, dzietność w tych społecznościach maleje. Powszechny w świecie wirtualnym seks prowadzi przede wszystkim do oderwania przyjemności zmysłowej od prokreacji – czyniąc doznania emocjonalne celem samym w sobie, oraz do autoerotyzmu – samo zaspokojenia seksualnego. Zatem można przypuszczać, że rozwój świata wirtualnego i coraz głębsze wejście w niego ludzi doprowadzi do ograniczenia populacji ludzkiej na ziemi.
Ks. Ludwik Nowakowski
[1] Por. Jan Paweł II, Encyklika Redemptor hominis, 16.
[2] Tamże.
[3] Por. https://pl.wikipedia.org/wiki/Rzeczywistostosc_wirtualna_21.02.2018.
[4] Por. http://micropedia.wikia.com/wiki/Wirtualny_21.02.2018.
[5] Por. http://www.glosnadziei.pl/news/376-jak-media-wplywaja-na-mlodziez_21.02.2018.